Menu

PONAD PODZIAŁAMI

Tamara Łempicka, Les Confidences, 1928.                               

                           

Zapraszamy na cykl spotkań „Ponad wszelkimi podziałami”

 

Wszyscy lubimy klasyfikacje – z chęcią szufladkujemy cały nasz świat, nadając etykiety poszczególnym elementom składowym. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu w uporządkowanym świecie łatwiej jest się nam odnaleźć niż w chaosie. Podział na epoki i style pomaga nam także w zrozumieniu twórczości poszczególnych artystów, w rozpoznawaniu konkretnych prac. Są jednak jednostki, które wymykają się wszelkim podziałom; obdarzone wyjątkową osobowością, czy charakterystycznym stylem nie pasują do jakiejkolwiek klasyfikacji, nie podlegają prostemu nazewnictwu. Zagłębimy się razem w szczegóły biografii, postaramy się odkryć fragmenty życia i charakter bohaterów  spotkań. Skąd wziął się charakterystyczny styl, wymykający się jakimkolwiek podziałom? Czy był wynikiem chęci zwrócenia na siebie uwagi, czy może był naturalną konsekwencją charakteru i życiowych historii? „Ponad wszelkimi podziałami” to cykl prezentujący twórczość wyjątkowych jednostek, fascynujących pod względem swojej osobowości i podejmowanych działań.

 

Cykl spotkań „Ponad wszelkimi podziałami”

piątek, godz. 19.00, ok. 75 minut

 

08.01. – Bruno Schulz

„Potrzebny mi jest towarzysz. Potrzebna mi jest bliskość pokrewnego człowieka. Pragnę jakiejś poręki świata wewnętrznego, którego istnienie postuluję. Wciąż tylko trzymać go na własnej wierze, dźwigać go wbrew wszystkiemu siłą swej przekory – jest trudem i udręką Atlasa. Czasem zdaje mi się, że tym wytężonym ges­tem dźwigania trzymam nic na swoich barkach. Chciałbym móc na chwilę złożyć ten ciężar na czyichś ramionach, rozprostować kark i spojrzeć na to, co dźwigałem”. Twórczość Brunona Schulza wielu może uznać za trudną w odbiorze: dotyczy to z pewnością zarówno pracy literackiej, jak i tworzonych przez artystę grafik. Podobnie jak jego twórczość, charakter Schulza również był wielopoziomowy – z jednej strony zamknięty w sobie wrażliwy introwertyk, z drugiej jego wyobraźnię rozpalała idea dominy, kobiety-wampa.

Fot. Bruno Schulz, z cyklu Xięga Bałwochwalcza, 1920-22.
Fot. Bruno Schulz

 

15.01 – Mela Muter

Maria Melania Mutermilch pochodziła z dobrego domu. Jej ojciec, Fabian Klingsland, był  zamożnym kupcem, Mela mogła więc uczestniczyć w lekcjach rysunku i malarstwa. Początkowo pobierała je w Warszawie, w szkole Miłosza Kotarbińskiego, jednak wkrótce wyjechała do Paryża (jak się później okazało, na stałe). W Paryżu również uczestniczyła w kilku kursach artystycznych, czyniła to jednak od czasu do czasu – w żadnej ze szkół nigdy nie została na dłużej. Prawdopodobnie wyszło jej to na dobre – będąc niemalże samoukiem Muter wykształciła niezwykle charakterystyczny i wyrazisty styl, który do dziś intryguje odbiorców na całym świecie.

Fot. Mela Muter, Macierzyństwo, ok. 1909. 
Fot. Mela Muter

 

22.01 – Andrzej Wróblewski

Twórczość Wróblewskiego wymyka się jakiejkolwiek klasyfikacji. Artysta pozostawał w kontrze do wielu trendów lansowanych za jego życia. Tak wyjątkowe jednostki zdarzają się rzadko –Wróblewski wpłynął swoimi działaniami na środowisko artystyczne jeszcze w młodości, inspirując kolejnych twórców. Artysta niezwykle dojrzały, wnikliwie obserwujący rzeczywistość, przetwarzający ją na swój własny język wizualny – choć tego typu zdania często pojawiają się w biografiach wielkich twórców, rzadko dotyczą artystów młodych. Wróblewski i pod tym względem jest wyjątkiem, w końcu śmierć poniósł w wieku 30 lat.

Fot. Andrzej Wróblewski, Trzy nagrobki, 1956. 
Fot. Andrzej Wróblewski, Autoportret z żoną.

 

29.01 – Tamara Łempicka

Lata 20. i 30. to czas absolutnego szaleństwa – postępująca w zastraszającym tempie rewolucja przemysłowa oferuje nieznane dotąd narzędzie i możliwości rozwoju. To czas wyzwolenia: po ulicach miast poruszają się flaperki, młode kobiety w sukienkach za kolano, z charakterystyczną krótką fryzurą. Łempicka była zachwycona wszystkimi darami epoki, czego przykładem może być praca „Tamara w zielonym bugatti”. Łempicka szybko stała się symbolem art deco, a tworzone przez  nią portrety do dziś cieszą się uznaniem, o czym świadczą wyniki aukcyjne: w lutym 2020 roku „Portret Marjorie Ferry” został sprzedany za ponad 82 mln złotych.

Fot. Tamara Łempicka, Portret Marjorie Ferry, ok. 1920. 
Fot. Tamara Łempicka, Autoportret w zielonym bugatti, 1925.

 

Bilety i karnet na spotkania można kupić w zakładce ZGŁOSZENIA, która znajduje w prawym, górnym rogu strony (www.arttransfer.pl/zgloszenia). Pojedynczy bilet kosztuje 27 zł., koszt pakietu zawierającego 4 wykłady wynosi 81 zł. 

Wykład odbywać się będzie na platformie Zoom. Link do wykładu znajduje się na bilecie. Prosimy o wcześniejsze zainstalowanie stosownego programu https://zoom.us/

W razie pytań prosimy o kontakt na office@arttransfer.pl 

 

 

Maja Wolniewska – historyczka sztuki, kuratorka, krytyczka. Autorka licznych publikacji i recenzji, współpracowała m.in. z Magazynem Szum i kwartalnikiem Aspiracje. Przez kilka lat współpracowała z Domem Aukcyjnym Desa Unicum, pomagając w budowaniu kolekcji i świadcząc usługi z zakresu doradztwa inwestycyjnego. Od 2019 roku związana z Fundacją Artystyczna Podróż Hestii, gdzie odpowiada przede wszystkim za harmonogram wystawienniczy w Pawilonie Sztuki ERGO Hestii i program art brandingowy Fundacji.