Menu

Niedzielne wykłady Magdy

„Niedzielne wykłady Magdy” to kameralny cykl spotkań kobiet z kobietami – z nadzwyczajnymi artystkami. Zestawienie to całkowicie osobisty wybór Magdy Kąkolewskiej. – Nie ma w nim jednego kryterium, poza jednym najważniejszym. Wszystkie świadomie kierowały swoim życiem – tłumaczy autorka i prowadząca wykłady.

Dlaczego sztuka jest ważna? Czego możemy się z niej nauczyć? Sztuka to papierek lakmusowy naszych czasów , właściwie każdego czasu w którym żył artysta, to daje spojrzenie z innej perspektywy na otaczającą nas rzeczywistość, niekoniecznie w sposób ilustracyjny ale taki, który pozwala na ocenę sytuacji, w której jesteśmy. Pozwala nam na podwyższanie standardu naszego przeżywania i myślenia. Spotkania ze sztuką to przeglądanie się w lustrze naszych mocy i słabości. To także emocjonujące historie wielkich artystów- ich zmagania, porażki i zwycięstwa a  dla nas to wielka lekcja życia.

Spotkania ze Sztuką to podróż  do naszej wyobraźni – choć doceniamy płynące z niej korzyści, to nie wykorzystujemy  w pełni jej mocy. To także podróż do świata emocji, a korzystanie z naszych emocji to pokazywanie pasji, odwagi, lojalności, nadziei.

Zapraszamy na niedzielne spotkania pięknych kobiet z piękną sztuką wybitnych artystek. 9 spotkań – tyleż fascynujących historii!

INFORMACJE SZCZEGÓŁOWE:

Spotykamy się w niedziele począwszy od 16 września o godzinie 17.00 w Pawilonie Sztuki w Warszawie przy ul. Kostrzewskiego 1 ( dolny Mokotów, boczna od Sobieskiego, 400m od ul. Chełmskiej)

„Niedzielne wykłady Magdy” to program współfinansowany przez Fundację Art Transfer. Uczestniczące Panie ponoszą koszt w wysokości 492 zł  za cały cykl obejmujący 9 spotkań  . Płatność za cały cykl z góry jest koniecznym warunkiem rezerwacji miejsca i uczestnictwa w programie.

Zapisy i wpłaty przyjmujemy do 13 września. Ilość miejsc 15.

Fundacja Art  Transfer – Pawilon Sztuki  Warszawa ul. Kostrzewskiego 1
Volkswagen Bank nr rachunku: 51213000042001061123610001
z dopiskiem „Niedzielne wykłady Magdy”. Fundacja wystawia faktury VAT.

Jeśli masz pytania to zadzwoń lub napisz office@arttransfer.pl tel. 509332408

PROWADZĄCA WYKŁADY:

 

Magdalena Kąkolewska
Uważam, że sztuka jest niezbędnym elementem życia, ponieważ kontakt z nią daje wolność i pozwala nam poznać bogactwo własnego wnętrza. Za swój cel przyjęłam upowszechnianie edukacji przez sztukę. Wierzę, że jest to droga, aby zmieniać świat, ponieważ umożliwia komunikację bez barier oraz ekspresję tego, co w nas najlepsze. Mam przekonanie, że sztuka to droga do innowacji i budowania dialogu pomiędzy różnymi środowiskami. Jestem historykiem sztuki, kuratorką wystaw, edukatorską, wykładowcą, założycielką Fundacji Art Transfer, prezesem Fundacji Artystyczna Podróż Hestii.Chciałabym, aby poprzez spotkanie ze sztuką poznały Panie wielowymiarowość i wartość siebie samych. 

 

 

PROGRAM:

  • Spotkanie 1.
    16 września, godzina 17.00
    Georgia O’Keeffe

    Poznajcie Georgię. W wieku 12 lat O’Keeffe oznajmia koleżance, że już wie, kim zostanie, kiedy dorośnie. Artystką. Zawsze niezależna, zawsze poszukująca, niezmiennie odważna. Poznamy ją dwóch odsłonach. Pierwsza Georgia zakłada na głowę męski filcowy kapelusz, a na stopy oksfordki na płaskiej podeszwie. Ubiera się w białe koszule, proste czarne garsonki i długi płaszcz. Włosy zaczesuje ciasno w kok. Ekscentryczny, a jednocześnie niemal zakonny styl zwraca uwagę nowojorskiej bohemy.

    Druga Georgia zdejmuje kapelusz i rozpuszcza włosy. Ściąga buty, roluje w dół pończochy. Koszulę zdziera z niej Stieglitz. Jest podzielona na kadry: szczupły brzuch i wydatne piersi, splecione dłonie, trójkąt między pupą a nogami. Pierwsza Georgia maluje obrazy. Druga Georgia pozuje Stieglitzowi na ich tle.

  • Spotkanie 2.
    23 września, godzina 17.00
    Alicja Halicka

    Zachwycicie się jej „wytłaczanymi romansami” -jak księżna Murat nazwała jej przecudnej urody małe obrazki -czasem trójwymiarowe- złożone z najbardziej różnorodnych materiałów: skrawków tkanin, guzików, papierów, drutu, piór . Jak wspomina Halicka w swojej autobiografii, te kompozycje powstają spontanicznie „z pomysłów czasem sentymentalnych, czasem romantycznych, a czasem trochę szalonych,” które przychodzę jej do głowy. Cześć tych obrazów wskazuje na ciepły humor. W innych wyraża się delikatna poezja, wspomnienia polskiej sztuki ludowej, jak szopki, pozytywki, itp. Owe „romanse” miały zauważalny wpływ na styl dekorowania wystaw sklepowych oraz znalazły naśladowców w pracach nurtu pop-art., w których jednak jest mniej owego wyrafinowanego smaku. 

  • Spotkanie 3.
    30 września, godzina 17.00
    Maja Berezowska

    „Bez miłości nie byłoby życia. Dla mnie nie ma nic wspanialszego niż ciało ludzkie i póki żyję, będę je rysować jak najpiękniej”.

    Poznajcie Ditto – ulubioną ilustratorkę fraszek Jana Sztaudyngera. Dla wielu artystka jednego tematu – erotyki i beztroski, ale to tylko część prawdy. Trudno jest pomylić lekką i wdzięczną kreskę Mai Berezowskiej z kreską innego artysty. Jej twórczość wyróżnia finezja, delikatność i erotyczna zmysłowość ponętnych panien i młodzieńców. Sama nie była podobna do postaci, które rysowała. Nie lubiła rzucać się w oczy, ubierała się skromnie. Miała wiele tajemnic…

  • Spotkanie 4.
    7 października, godzina 17.00
    Teresa Pągowska

    Kto wie, kim była „Tesulka”? Oczywiście to malarka, ukochana żona wybitnego plakacisty Henryka Tomaszewskiego. Wzięli ślub w latach 60. Odbił ją poznańskiemu malarzowi i pedagogowi Stanisławowi Teisseyre’owi. Małżeński duet Tomaszewski/Pągowska przeszedł do legendy warszawskiej bohemy. Byli nietypowi. Nie konkurowali ze sobą, lecz współpracowali. Inspirowali się wzajemnie. Można było im pozazdrościć: urodziwi, utalentowani, wyróżniający się na socjalistycznym tle klasą i szerokim, pańskim stylem życia. Do ostatnich dni zakochani w sobie.

    On przystojny, z wysokim czołem i charakterystycznymi, uniesionymi do góry krzaczastymi brwiami. Arbiter luzackiej elegancji: zamszowe buty, dżinsy, golfy. Starszy od Teresy o 12 lat, więc także trochę jej opiekun. O jej urodzie i super zgrabnych nogach krążyły legendy. Andrzej Wajda ze studenckich plenerów zachował wspomnienie jej olśniewających kończyn, do czego przyznał się w katalogowym wstępie! A Ona? „ Kiedy maluję, po prostu fruwam. Albo wpadam w rozpacz. Letnie uczucia nie dotyczą wielkiej sztuki”. Letnich uczuć my także nie lubimy, nieprawdaż?

  • Spotkanie 5.
    14 października, godzina 17.00
    Maria Jarema- Jaremianka

    „Sztuka rodzi się z wolności myślenia…”

    Należała do grona najciekawszych osobowości artystycznych skupionych po 1945 roku wokół Tadeusza Kantora, z którego teatrem Cricot 2 była związana przyjacielsko i zawodowo. Energiczna utalentowana muzycznie dziewczyna, nie stroniła od sportu i ubierała się ekstrawagancko. Zamiłowanie do spodni i zabawnych nakryć głowy, połączone z zadziornym usposobieniem było w owym czasie szokujące i choć stanowiło jedynie powierzchowna charakterystykę , było bez wątpienia sygnałem odważnych przekonań.

    Uosabiała etos artysty nowoczesnego, bezgranicznie oddanego sztuce. Zwalczała polską zaściankowość, wielokrotnie podkreślając wagę kontaktów z zachodem. Jedynym rygorem jakiemu się poddawała, była jej własna dyscyplina. Dzięki odwadze eksperymentowania stworzyła dzieła wybitne: efektowne wizualnie, lecz dalekie od powierzchownej dekoracyjności. Jej sztuka stanowi zadziwiającą syntezę pierwiastka intelektualnego i zmysłowych wrażeń.

  • Spotkanie 6.
    21 października, godzina 17.00
    Miriam Shapiro

    Spotkanie z kobietą , która zmieniła myślenie o innych twórczych kobietach i nie bała się 60 lat temu powiedzieć coś prostego, ale bardzo ważnego: „Mężczyźni myślą, że sentyment, uczucie nie jest ważne; kobiety uważają , że uczucia są ważne, ” 60 lat temu wypowiedzenie głośno w obszarze sztuki dzisiaj oczywistych słów wcale nie było takie proste…. „Niektórzy ludzie tłumią swoje uczucia. Niektóre kobiety badają je. Sentymentalizm, uczuciowość jest dla mnie bardzo ważnym obszarem”.

    Opowiem, co Miriam zmieniała i czego my – dzisiejsze kobiety – możemy się od niej uczyć. 

  • Spotkanie 7.
    4 listopada, godzina 17.00
    Alina Szapocznikow

    „Przez odciski ciała ludzkiego usiłuję utrwalić w przezroczystym polistyrenie ulotne momenty życia, jego paradoksy i jego absurdalność… Jestem przekonana, że wśród wszystkich przejawów nietrwałości, ciało ludzkie jest najważniejszym, jedynym źródłem wszelkiej radości, wszelkiego bólu i wszelkiej prawdy…”.

    / Alina Szapocznikow

    Próbowała swoją sztuką opowiedzieć biografię: dramaty wojenne, czas powojennej rzeczywistości, śmiertelną chorobę. Jej prace jednak to więcej niż obraz kobiecego cierpienia, to zanurzenie się w zmysły, intymność ale też i autoironia . Ból zatopiony w poliuretanowych formach. Ulga odnajdywana w tworzeniu.

  • Spotkanie 8.
    11 listopada 2018, godzina 17.00
    Artemisia Gentileschi

    W Europie XVII wieku kobiety zajmujące się malarstwem można było policzyć na palcach jednej ręki. Malarstwo było rzemiosłem, niekoniecznie sztuką, i było domeną mężczyzn. Tym większą ciekawość, a wręcz zdumienie budzi życie i znakomita kariera włoskiej malarki– Artemisii Gentileschi. Dzisiaj uważana jest za wybitną artystkę pokroju Caravaggia, ale jej dzieła budziły już podziw wśród ówczesnych władców i możnych.

    Była nie tylko jedną z pierwszych kobiet zajmujących się profesjonalnie malarstwem, ale też artystką, która za pomocą sztuki dokonała swoistej zemsty na swoim gwałcicielu. O jej odwadze i wyjątkowości świadczy fakt, iż wytrwała przy swoim artystycznym powołaniu, pomimo życiowych zawirowań i nieszczęść.

  • Spotkanie 9.
    18 listopada, godzina 17.00
    Louise Bourgeois

    „Nigdy nie jestem dosłowna. Tylko w ten sposób mogę pokazać rzeczy, o których inni boją się rozmawiać.” / Louise Bourgeois

    Widzimy artystkę – starą, około siedemdziesiątki. Jest naturalna – niewystylizowana, nieumalowana. Włosy spięte w jakąś kitkę z tyłu. Bruzdy zmarszczek na twarzy nie są ukryte za pomocą dostępnych fotografowi środków, lecz podkreślone, bo uśmiech bezceremonialnie marszczy jej skórę wokół oczu i ust. Ręka tej damy – też pomarszczona. Louise Bourgois ubrana jest nie kobieco, nie męsko – ale za to drapieżnie i dziko – w czarne futro z małpy. Jak było przyjęte dla eleganckich kobiet w tamtym czasie, nosi ona futro, lecz jakże dalekie jest ono od kategorii glamour. Pod pachą dama trzyma atrybut każdej kobiety, czyli… wielkiego penisa w stanie wzwodu. Niesie go niewinnie, niczym torebkę na wieczorowe wyjście.

    Jej prace to ślady po dawnym życiu, do którego nie ma powrotu. Znajdziemy w nich różne typy bólu: fizyczny, emocjonalny, psychologiczny, mentalny, intelektualny. „Pająk, dlaczego pająk?” – notuje gdzieś artystka – „dlatego, że moją najlepszą przyjaciółką była moja matka i dlatego, że była tak inteligentna, cierpliwa, dokładna i użyteczna, nieodzowna jak pająk właśnie”. Matka-samica. Pająk-matka chroni swoje potomstwo, budzi strach i obrzydzenie wśród otoczenia, by nikt obcy nie zbliżył się do dzieci. Czy jednak matka pełna lęku wobec świata jest w stanie nauczyć odwagi własnych dzieci?

  • Dzieje się ….

  • Kategorie

  • Archiwa